Na ogół nie zdajemy sobie sprawy z mocy, jaka posiada płynąca i spadająca struga wody. Nie mamy tu na myśli wielkich rzek i znaczących wodospadów, których ujarzmienie i wciągnięcie do pracy przerasta siły finansowe rzemieślnika, lub drobnego przemysłowca. Lecz bardzo wiele sił wodnych małych i średnich nie zostało w Polsce wyzyskanych. Budowa wielkich zakładów wodnych, zaczęta szczęśliwie w Polsce, nie przeszkadza wyzyskaniu małych ruczajów, drobnych wodospadów i zużytkowaniu ich przez drobne rzemiosło.
W całej Polsce mamy według danych statystycznych pokaźne bogactwo sił wodnych wyrażające się sumą 3,6500,000 KM (koni mechanicznych). Gdybyśmy wartość tych zasobów przeliczyli na bieżącą monetę, wyraziła by się ona sumą 1,095,000 zł na godzinę. W naszym obliczeniu wartość konia na godzinę = 30 groszom.
I te zasoby sił wodnych nie są wykorzystywane w całej pełni. Wyzyskana moc wyraża się zaledwie drobnym ułamkiem 3,5%. Wszystkie nasze zakłady wodne, większe i mniejsze młyny wiejskie wykorzystują zaledwie 127,8000 KM. Reszta spływa do morza nie tylko bez pożytku, lecz często grożąc zniszczeniem pól i domostw, położonym bliżej rzek.
Trzeba o tym pamiętać, że mały strumyk, dostarczający 75 litrów wody, spadającej 1m. Wystarcza do poruszenia jednego silnika wodnego. Jest to bowiem75 kilogramów, spadających z wysokości 1 metra. Lecz i mniejsze jeszcze strumyki, spływające z większej wysokości mogą nam dać już moc jednego konia, czyli co godzinę wartość 30 groszy, a w ciągu roku 8760 x 30 gr=2628 zł.
Zależnie od jakości strumienia, czy rzek stosuje się rozmaite koła wodne lub turbiny. Jeśli rzeka jest szeroka, rozlewna, ma dużo wody, lecz mały spadek, buduje się zapory lub odgałęzienia i wodę się spiętrza. Czasami takie spiętrzenie może być bardzo nieznaczne i już można zastosować koło wodne.
Łopatki wodne są podmywane od dołu w takim kole i ruch wody samej rzeki wystarcza do poruszania już małego młyna zbożowego.
Tam, gdzie mamy większe spadki niż jeden metr, a mało wody, można stosować albo koła wodne, albo małe turbiny. Dawniej turbiny wodne budowano wyłącznie dla większych mocy, dziś fabryki krajowe i zagraniczne dostarczają dla drobnego przemysłu turbin wodnych, poczuwszy już od mocy jednego konia.
Najciekawsze są jednak urządzenia do wyzyskania siły wodnej z bardzo małych strumyków, lecz płynących z wysokich gór. Są to t. zw. Turbiny Peltona, dziwne koła o pałkowatych wygiętych jak dwie dłonie ludzkie razem złożone. Wodę chwyta się do rur możliwie jak największej wysokości i rurami szczelnie zamkniętymi prowadzi się ją do samego koła. W takim rurociągu, panuje całkiem naturalne znaczne ciśnienie. Słup wody wysokości na 10 m powoduje na dole ciśnienie 1 atmosfery, czyli jednego kilograma na cm2. Jeżeli więc rury prowadzą z jakiegoś stoku wysokiego na 100 m., to na dole mamy ciśnienie 10 atmosfer. Uderzenie takiego strumienia wody na łopatki turbiny Peltona jest w tym wypadku bardzo silne. Na każdy centymetr kwadratowy takiej łopatki następuje uderzenie równe w tym wypadku 10 kilogramów. A jeszcze częściej prowadzi się wodę z bardzo znacznych wysokości otrzymując olbrzymie ciśnienia. Mały strumień wody, wytryskujący z otworu rury, daje wówczas moc dochodzącą do setek i tysięcy koni.
